| Humor i nie tylko... |
| Mąż zwraca się do żony: - Kochanie, przyniesiesz mi herbatę? Żona (zalotnie): - A czarodziejskie slowo? Mąż: - Biegiem! Jasio wysłał list do swoich dziadków.Dziadek czyta list babci na głos: "Kochani dziadkowie. Wczoraj poszedłem pierwszy raz do szkoły i miałem godzinę wychowawczą. Wychowawczyni powiedziała, że musimy zawsze mówić prawdę, więc się wam do czegoś przyznam. W te wakacje jak byłem u was to wszedłem do piwnicy nasrałem do słoika z kompotem i odstawiłem go z powrotem na półkę. Jasio" Dziadek skończył czytać, trzasnął babkę w twarz i mówi: A mówiłem ci "Gówno"! A ty "scukrzyło się, scukrzyło się!!" +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Szef dobrze prosperującej firmy proponuje pracownikowi sfinansowanie jego najbliższych wakacji. Zastrzega jedynie, żeby za wszystkie wydatki przywieźć fakturę. Po dwóch tygodniach pracownik wraca i pokazuje faktury szefowi: - Wyżywienie 350zł - Noclegi 600zł - Wycieczki 400zł - Wizyty w burdelu 1000zł Szef przegląda i komentuje: - Żeby nie było kłopotów z rozliczeniem, proszę na przyszłość nie pisać "Wizyty w burdelu" tylko powiedzmy "Wbijanie gwoździ"... Za rok pracownik znów ma darmowe wakacje. Wraca i pokazuje faktury ... ale dopiero po 3 tygodniach zwolnienia lekarskiego: - Wyżywienie 350zł - Noclegi 800zł - Wycieczki 600zł - Wbijanie gwoździ 1500zł ..... - Naprawa młotka 3000zł +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Przychodzi baba do lekarza i skarży się że z tym starym już nie jest tak jak wcześniej. -Probowaliście już z wiagrą?-pyta lekarz - Muśi pani po kryjomu mężowi do kawy zamieszać. Za trzy dni przychodzi baba znów do lekarza. Lekarz pyta: - I co pomogło? - Nie panie doktorze. To było straszne. - A co, co się stało? - Moj mąż z brawurą zmiótł ręką nakrycie ze stołu. Zdarł z siebie, a potem ze mnie ciuchy i wziął mnie na stole. - No to wspaniale. Tabletki pomogły. - Tak panie doktorze. To był najlepszy sex jaki ja w życiu miałam, ale w Mc´Donaldzie nie możemy się więcej pokazywać. +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Na biurku Saddama H. oddzywa sie telefon. - Słucham - mówi Saddam. - Saddam? - oddzywa sie bełkotliwy glos z silnym akcentem - sluchaj jestem Paddy, czyli rozumiesz, Irlandczyk. Strasznie mnie wkurwiasz i dlatego wypowiadam ci wojne. - Tak? - zamyślil sie Saddam - a ile ty masz żołnierzy? - Nooo.. jestem ja, mój szwagier i nasi koledzy od rzutek z pubu - w sumie osiem osob! - Ale ja mam 1 600 tys. wojska! - Tak? to ja jeszcze zadzwonie, tylko sie naradze. Za tydzień na biurku Saddama znow dzwoni telefon - Saddam? znowu mówi Paddy, pamietasz. Ja w sprawie tej wojny, cośmy ci wypowiedzieli. Poczyniliśmy pewne przygotowania i mamy sprzęt. - Tak? A jaki można wiedzieć? - Kosiarkę do trawy, traktor ogrodowy i dwa kije do bejsbola! -No... ale ja mam 20 ty. czołgów i 30 tys. transporterów opancerzonych, a od ostatniej naszej rozmowy zmobilizowalem dodatkowe pół miliona żołnierzy. - To wiesz co? Ja jeszcze muszę parę rzeczy sprawdzić i ci oddzwonię. Za kolejny tydzień Paddy dzwoni znów: - Saddam? Wiesz ja jeszcze raz w sprawie tej wojny, cośmy ci ją wypowiedzieli. Wiesz co, zapomnij o tym. - O! A cóż to skłonilo cię do zmiany decyzji? -Bo wiesz, poczytaliśmy ze szwagrem konwencję genewską i doszliśmy do wniosku, że nie da rady żebyśmy wyżywili dwa miliony jenców. ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Matka krzyczy na córkę: -Zabraniam ci wracać tak późno do domu. Masz dopiero siedemnaście lat. Ja w twoim wieku... -Wiem, wiem - przerywa córka. - Siedziałaś stale w domu... Bo ja miałam pięć miesięcy... +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Facet w samolocie żali się sąsiadowi: - Bo mnie, prosze pana, nic nie wychodzi, zawsze mam pecha! W tym momencie wychodzi stewardessa i oglasza, ze samolot spada do morza: - Ale prosze nie panikowac, otrzymacie panstwo gwizdki do odstraszania rekinow. - Ta, akurat, zobaczy pan - mówi ten pechowiec - albo dostane gwizdek bez dziurki, albo rekiny beda gluche! ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Samolot Areoflotu , stewardesa roznosi obiad -zyczy pan sobie obiad? -A jaki jest wybór? -Tak ,albo nie .... ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Mąż wchodzi do sypialni i widzi żonę z obcym mężczyzną. Zdziwiony pyta: - Co wy robicie? Żona patrząc na kochanka mówi: - A nie mówiłam, że to idiota +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Bardzo późno w nocy pijany facet wraca do domu. Dzwoni do drzwi, ale żona nie chce mu otworzyć. Facet, czekając, mówi: - O...twórz kochaaanie... przyniosłem bu... bukiet najpiękniejszych róż na świecie dla naj...najpiękniejszej kobiety na świecie. Żona otwiera drzwi, facet wchodzi do mieszkania i idzie prosto do sypialni. - A gdzie róże? - pyta żona. - A gdzie... najpiękniejsza kobieta na świecie? ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ facet mówi do kumpla : - Moja żona jest tak paskudna, że jak ją postawiłem na polu zamiast stracha na wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne czereśnie... ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Dwie blondynki czytają gazetę i jedna mówi do drugiej: - Wiesz, że w Ameryce co 3 minuty jest potrącana jedna kobieta? - Biedaczka, ale się na nią uwzięli ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Dyrektor zabrał na bankiet własną żonę i przedstawia jej innych dyrektorów, ich żony i sekretarki. -To jest dyrektor Kowalski, jego żona oraz sekretarka, także kochanka. To jest dyrektor Malinowski, jego żona oraz sekretarka także kochanka. A to jest moja sekretarka i kochanka... Na to żona szepce mu na ucho: -Nasza najładniejsza... ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Studentka, bliska płaczu, po oblanym egzaminie: - Panie profesorze ja naprawdę nie zasłużyłam na palę. - Oczywiście, że nie, ale to jest najniższy stopień jaki przewiduje regulamin. ++++++++++++++++++++++++++++++++++ Zima, Alpy, stok. Facet rusza z góry, odbija się kijkami i jedzie na bombę. Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci w powietrzu, koziołkuje, w tumanie śniegu wali z impetem prosto w drzewo... Kijki w jedna, narty w druga, gość totalnie rozwalony, zęby wybite, krew z nosa, nogi i ręce poskręcane w dziwny sposób. Otwiera nieprzytomne oczy, wciąga głęboko górskie powietrze i mówi: - No i cooo, i tak lepiej niż w pracy! +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Wpada policjant z drogówki do domu a tu żona w negliżu, pościel rozwalona, zaczyna wykrzykiwać: - Wiem, że on tu jest zaraz go znajdę i zabije mam broń. Otwiera szafę i stwierdza: - Tu nikogo nie ma ale ja wiem, że on tu jest zaraz go znajdę i zabije. Może jest w łazience. Otwiera drzwi od łazienki i stwierdza coraz głośniej: - Tutaj go nie ma ale wiem, że gdzieś jest i zaraz go znajdę. Coraz głośniej woła: - Zaraz zobaczę pod łóżko i go znajdę. Wtedy spod łóżka wysuwa ręka z banknotem 100 złotowym. Policjant wyraźnie zadowolony bierze banknot i z triumfem w głosie stwierdza: - I tutaj też go nie ma, ale go znajdę i zabije. ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Co jest najczęstszą przyczyna śmierci wśród dzięciołów? - Wstrząs mózgu. ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Jak się nazywa mała Turczynka? - Miniaturka ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Co to jest: Ma 2 kilometry i sra po rowach ? - Pielgrzymka ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Czytajcie najnowszy numer "Cosmopolitan" - a w nim: - jak poprawić humor szefowi, - jak dumnie kroczyć ścieżką awansu, - jak być najlepszą pracownicą, niewiele robiąc, oraz pozostałe sekrety oralnego seksu... ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Tego dnia miarka się przebrała. Anna postanowiła z sobą skończyć. Usiadła w kuchni koło lodówki. Po chwili usłyszała znajomywarkot. Jej mąż wrócił właśnie z działki, gdzie kosił trawniki. Za chwilę wszedł do domu, cmoknął Annę w policzek. Wziął do ręki otwieracz, wyjął z lodówki butelkę piwa. Gdy odskoczył kapsel i syknęła mgiełka, Anna szybkim ruchem wyrwała mężowi butelkę i wyrzuciła przez okno. Śmierć miała szybką. +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Tylko Chuck Norris pamięta to co zapomniał +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Siedzi baca nad strumieniem i całuje się po prawej ręce. Przechodzący turysta zaciekawiony pyta: - Baco co wy robicie, co to ma być? Baca na to ze stoickim spokojem: - Gro wstępno ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego: - Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace. Łysy się odwraca, a koleś: - Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam... Łysy: - Żaden Krzychu, ku...a, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jeb...e! - i się odwraca. Na to ten pierwszy koleżka do drugiego: - Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace. Łysy zjeżony się odwraca, a koleś: - Krzychu, no kur...a, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie? Łysy: - Kur...a, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przyp....dole, że się nie pozbierasz! Zaczyna się podnosić, żeby wlutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi: - No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i oglądajmy... Łysy niezadowolony, ale idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają. Pierwszy koleś znowu do drugiego: - Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi. Idą do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś: - Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace napier...lam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz! ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Wiesz, co mówią panienki, jak widzą 28 centymetrowego ch*a w stanie erekcji? - Nie... - Hehehe, a ja wiem... +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Dwaj homoseksualiści idą pod prysznic -Tadziu, mam nadzieję, że nie zapomniałeś mydła. -Wziąłem żel - dłuuużej się zbiera ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Dlaczego zwolniłem swoją sekretarkę? - Posłuchaj! Dwa tygodnie temu były moje urodziny, ale jakby tego nikt nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia. Może nawet będzie miała jakiś prezent. Nie powiedziała nawet "cześć kochanie", nie mówiąc już o życzeniach. Pomyślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały, - ale zjadły śniadanie, nie odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do pracy czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej. Ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziała: - Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad? Zgodziłem się, - bo była to najmilsza rzecz, jaką od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała: - Dzisiaj jest taki piękny dzień - czy musimy wracać do biura? - Właściwie to nie - stwierdziłem. - No to chodźmy do mnie - zaproponowała. U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała: - Czy nie będziesz miał nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w coś wygodniejszego? - Jasne - zgodziłem się bez wahania. Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła. niosąc tort urodzinowy, razem z moją żoną, dziećmi i teściową. Wszyscy śpiewali "Sto lat" a ja. kurwa, siedziałem na kanapie. w samych skarpetkach. ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Zbyszko z Bogdańca, pokonując w pojedynku na topory krzyżaka Rotgiera, zyskał uznanie w oczach wielu ówczesnych dam. To najstarszy udokumentowany przypadek tzw. "axe effect +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Podczas egzaminu wykładowca mocno już zdenerwowany niewiedzą zdającego, otwiera drzwi i krzyczy do pozostałych studentów: - Przynieście tu siano dla osła! - A dla mnie herbatkę poproszę! - dodaje student. ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę, która klęczy przed figurą i się modli. Przygotowawszy kościół do mszy, poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babinę, jak dalej się modli. Podchodzi do niej i pyta: - A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie? - Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić pięćdziesiąt zdrowasiek do Św. Piotra. - Ale to jest Św. Antoni, babciu! - No rzesz kurwa mać!!! Czterdzieści siedem zdrowasiek psu w dupę poszło się jebać!!! ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Okrutnie zmęczony myśliwy Roman wraca z polowania. Zajęcy szukał, ale w Zosię strzelić nie pozwolili, a w Stefana nie trafił... Patrzy, a tu małe bajorko. Z niego łebek wystawił bóbr (chwilowo poza okresem ochronnym). - Stój, bo strzelam, boberku - ryknął myśliwy Roman. - Ciiiiii.... karaś... - szepnął bóbr, - Kufa, jaki karaś? Zaraz z ciebie czapkę mojej żonie Rozalii zrobię! - Ciiiii.... cho.... choju.... karaś... - Co za karaś? - szepnął myśliwy. - Loda mi robi +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ W kinie siedzą chłopak z dziewczyną. Film trwa, chłopak się nagle odzywa: - Minęła już godzina, a ty mnie nawet nie pocałowałaś... - Przecież zrobiłam ci loda. - Mnie? ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Idzie facio po lesie... deszcz zacina, wiatr duje, noc czarna... zmarzł cały, patrzy - stoi samochód. Podszedł, zagląda do środka - nikogo, drzwi otworzył, wsiadł na tylne siedzenie chroniąc się przed deszczem. Nagle samochód ruszył... facio zgłupiał.... samochód jedzie, on siedzi sam, za kierownicą nikogo... Nagle pojawia się owłosiona ręka, kręci kierownicą i znika... +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Facio w coraz większym strachu.... Patrzy wystraszony, pojawiają się pierwsze zabudowania, w końcu samochód zatrzymuje się przed zapuszczonym domem na skraju wsi. Drzwi się otwierają, zarośnięty mężczyzna zagląda do środka i widząc wkulonego ze strachu w najdalszy kąt facia pyta: - Co tu kurwa robisz!?! - Eeee... nic... jadę... - duka przestraszony pasażer. - No kurwa można ochujeć!!! Ja pcham a ten kurwa sobie jedzie.... +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Świeżo osądzony więzień drze się zza krat: - Jestem niewinny! Niewinny! Na to z sąsiedniej celi: - No, to już niedługo, kwiatuszku - jutro bierzemy prysznic... +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Syn pisze list do matki: "Droga Mamo! Urodził mi się syn. Żona nie miała pokarmu, wzięła mamkę Murzynkę, więc synek zrobił się czarny." Matka odpisuje: "Drogi Synu! Gdy Ty się urodziłeś, również nie miałam mleka w piersiach.Wychowałeś się na krowim, ale rogi ci wyrosły dopiero teraz." ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Przykazania francuskie dla kobiet: 1) jeśli robisz to dla zabawy - wypluwaj. 2) jeśli z miłości - połykaj. 3) jeśli chcesz się popisać - przed połknięciem pogulgotaj! +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Przychodzi do knajpy facet i mówi do kelnera: - Setka i zakąska. Kelner przynosi, gość wypija, przekąsza i mówi do kelnera: - Chciałbym zapłacić. Kelner na to: - Nic pan nie płaci, na koszt firmy. Na następny dzień przyszedł i zamówił dwie setki i zakąskę. Chciał zapłacić ale kelner znów odpowiedział, że to na koszt firmy. Gość więc wybrał się w niedziele z całą rodziną do tej restauracji. Zjedli wykwintny obiad, po obiedzie dzieci zjadły deser, małżonka wypiła wino a on zamówił pół litra. Kiedy przyszło do płacenia, kelner odmówił przyjęcia zapłaty twierdząc że to na koszt firmy. Gość nie wytrzymał i pyta się kelnera: - Panie starszy piję i jem tutaj już trzeci dzień i jeszcze za nic nie zapłaciłem, może pan mi to wyjaśnić? - To jest bardzo proste. Odpowiada kelner. Widzi pan, pod tamtą palmą tego pana i tą panią? - Tak widzę. - No widzi pan, to jest moja żona, a ten pan to mój szef, on pieprzy moją żonę a ja jego interes ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Aula. Wykłady prowadzi już starszy wiekiem profesor. W pewnym momencie zwraca się do studentów: - Za moich czasów nieobecność na zajęciach usprawiedliwiona była w dwóch przypadkach: po pierwsze - kiedy umarł ktoś bliski z rodziny, po drugie - choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim. Z końca sali dobiega komentarz: - Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem? Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim zastanowieniu odpowiada: - W twoim wypadku - możesz po prostu pisać drugą ręką ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ W sklepie zoologicznym stoi wielkie akwarium, a w nim pływa fajna rybka. - Poproszę o te... tę rybkę - mówi klient. - Ona nie na sprzedaż - mruczy sprzedawca. - Czemu? Chwila ciszy. - Nie możemy kurwy złapać... ++++++++++++++++++++++++++++++++++ Gra wstępna jest bez sensu. To tak jakby trąbić przez 15 minut przed wjazdem do garażu. edit - poskładałem do kupy bo czytanie było ... delikatnie mówiąc uciążliwe |