| Nasze wypadki |
| O, a mi się przypomniała taka sytuacja z sylwka... Jest kilka minut po północy już nowego roku, stoję z rodzicami i znajomymi na podwórku i podziwiamy moje fajerwerki. Wiadomo jak to po północy w nowym roku, fajerwerki są dosłownie wszędzie, a zwłaszcza u mnie na osiedlu No i stoimy sobie, ja odpalam, oglądamy i tak w kółko Jak widać, wcale to nie z naszej winy może stać się wypadek. Czasami my możemy być bardzo ostrożni przy odpalaniu, ale znajdzie się taki jeden idiota z drugim i nieszczęście gotowe. |