Przeglądając forum możesz kliknąć i posłuchać sobie radia RNB


NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » ZASADY BEZPIECZEŃSTWA » NASZE WYPADKI

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

Nasze wypadki

  
b.sz
29.10.2009 10:10:27
poziom 3



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: Warszawa

Posty: 146 #351789
Od: 2009-10-18
Czy mieliście kiedyś jakiś wypadek z fajerwerkami ?

Ja na całe szczęście nie. Jedynie zdarza mi się w sylwestra poparzyć sobie lekko kciuk od zapalniczki czy palącego się lontu.
No i takie inne zdarzenia, to przewracające się wyrzutnie ale te na szczęście krzywdy nikomu nie zrobiły.
  
xender
29.10.2009 11:05:09
poziom 4



Grupa: Administrator 

Lokalizacja: Opacz/Konstancin/Warszawa

Posty: 304 #351853
Od: 2009-10-14
Temat bardzo dobry !
Będziemy mieli skalę ... wypadków ( o ile takie były )

hmm ... Przez te poparzone palce to nie mogę spać oczko Za każdym razem jak odpalam (cokolwiek) a robię to praktycznie codziennie MUSZĘ oparzyć się w palec . A dlaczego ? ? ? Bo nie jestem w stanie wyciągnąć konstruktywnych wniosków. Zawsze zapalam lont MINI BIC`em . Wiadomo najmniejsza zapalniczka na rynku pan zielony I co ? I jak się oparzę to się zarzekam że to ostatni raz i że zaraz ją wywalę. Przychodzi następny dzień ...
Wychodzę coś odpalić ... szukam ognia szukam szukam i co i znowu ten CHOLERNY BIC zdziwiony
Myślę sobie - Spokojnie podpal ostrożnie to sie nie oparzysz .
i ?!
- *&%(#%^@@#&%^@_#@*& znowu to samo
Tak ja spojrzałem na to teraz z boku to jestem takim SYZYFEM PROMETEUSZEM pan zielony
Chyba muszę zainwestować i kupić sobie jakąś dłuższą zapalniczkę ( najlepiej żarową )
Wypadki w następnej wiadomości
_________________
Strzelam ze wszystkiego ... z czego mogę ;)
  
b.sz
29.10.2009 13:48:09
poziom 3



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: Warszawa

Posty: 146 #351957
Od: 2009-10-18
O, a mi się przypomniała taka sytuacja z sylwka...
Jest kilka minut po północy już nowego roku, stoję z rodzicami i znajomymi na podwórku i podziwiamy moje fajerwerki. Wiadomo jak to po północy w nowym roku, fajerwerki są dosłownie wszędzie, a zwłaszcza u mnie na osiedlu cool
No i stoimy sobie, ja odpalam, oglądamy i tak w kółko bardzo szczęśliwy Aż tu nagle nie wiadomo skąd, eksploduje dosłownie nam nad głowami fajerwerk. Okazało się, że oczywiście jakiś kretyn puścił po ziemi rakietę, czy co innego i sru w nas. Na szczęście skończyło się na poprzypalanych kurtkach i krótkim ogłuszeniu.
Jak widać, wcale to nie z naszej winy może stać się wypadek. Czasami my możemy być bardzo ostrożni przy odpalaniu, ale znajdzie się taki jeden idiota z drugim i nieszczęście gotowe.
  
velibrum
14.11.2009 17:05:54
poziom 1

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: Lublin

Posty: 42 #364857
Od: 2009-11-14


Ilość edycji wpisu: 1
Hm, właściwie to nie miałem jako takich wypadków. Nie polecam tylko lontów 3mm, ponieważ one sypią najwięcej iskier również przy zapłonie, przez co paluchy można trochę przypiec.

Poza tym może nie wypadki, co wpadki pirotechniczne wesoły Ale o tym nie będę opowiadał. Chociaż jest o czym wesoły O tym jak 50 % towaru na pokazie nie wypala jęzor albo co ciekawego się z rzeczy niepożądanych zapala w trakcie pokazu.
  
play28
26.12.2009 15:48:07
Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: Warszawa

Posty: 7 #395889
Od: 2009-12-26
trudno nazwać to wypadkiem lecz idiotyzmem.

Wychodzę z psem wieczorem na dwór i idę między blokami. Nagle niedaleko mnie ok 15-20 metrów wybucha wielka czerwona kula z jakiegoś moździerza! kurtke mi przypaliło pies musiał jechać do weterynarza bo był ogłuszony i nic nie słyszał i był prawie pół martwy.

Inne sytuacje, np takie że moi koledzy po prostu rzucają petardy (picollowki) do stawu gdzie są kaczki i jak im mówie by nie rzucali to słysze tekst "a co ty, obronca praw zwierząt jesteś?!".

na szczęście, ja takich rzeczy nie robiłem , nie robie i nie zamierzam robić jęzor
  
doim
27.04.2011 07:39:19
Grupa: Użytkownik

Posty: 1 #690315
Od: 2011-4-27
Ja miałem tak że piałem dużą petarde jakąś zieloną (mniejszą od achtunga oczywiście xD) i jak się zapala to na 2-3 cm leci płomień gęstych iskier i przypadkiem zapalniczke to mi zjarało i wybuchła mi w ręku ale na szczęście było troszke gazu! Obrażenia :
Poparzona dłoń
Zdarta (kawałeczek) skóra z drugiej ręki bo była blisko zapalniczki

Więc naprawde lepiej odchodzic szybko i zapoznać się jak petarda daje płomien itp.

Pozdro doim
  
Mlody_pirotechnik
04.05.2011 21:21:03
Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: Czarnów

Posty: 2 #694034
Od: 2011-5-4
Jak jeszcze byłem kompletnie niedoświatczny to zostao mi kilka petard z karabinku (często się odrywają). Wtedy nie wiedziałem że to od karabinku. Wybuchła mi w ręce, lecz na szczęście była tak słaba że ledwo co poczułem. No i raz zrobiłem proch kapiszonowy i odpalałem go młotkiem. Rozsypywałem go w małych ilościach na kamieniu i waliłem. Później nasypałem ciut za dużo: przez godzinę dzwoniło mi w uszach. No a tak po za tym to było kilka sytuacji że butelka z rakietą(własnej roboty)się przewróciła i poleciała w moją stronę.

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » ZASADY BEZPIECZEŃSTWA » NASZE WYPADKI

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!


wyświetlaj tu swoją reklamę za darmo oraz promuj się w katalogu

TestHub.pl - opinie, testy, oceny